Przy każdej przeprowadzce, każdym pakowaniu największym problemem często jest kwestia zabezpieczenia delikatnych rzeczy. Nie tylko szklanek i kieliszków, ale też roślin, obrazów czy telewizora.

Gazety – to pierwsze, co przychodzi do głowy. Jest to dobry sposób, ale nie do wszystkiego.

Gazety są dobre, żeby zawinąć w nie sztućce, figurki, a nawet filiżanki. Dobrze jest do środka szklanek, kieliszków czy miseczek włożyć kawałek zwiniętego papieru – żeby zabezpieczyć od wewnątrz przed uszkodzeniami, pomaga to też uniknąć zgniecenia – choć w niewielkim stopniu.

Każdy element powinien być osobno zawinięty, ale zapakowany razem. Niezależnie, czy chowany je do kartonu czy do skrzynki, dobrze jest puste przestrzenie pomiędzy nimi uzupełnić wypełniaczem – chodzi o amortyzację uderzeń i maksymalne ograniczenie przesuwania się przedmiotów. Kartony ze szkłem dobrze zabezpieczyć od spodu większą ilością taśmy klejącej – pakowej, albo technicznej, tzw. power tape.

Sztućce i noże kuchenne oprócz bałaganu potrafią wywołać sporo szkód w bagażu. Noże i widelce dobrze zawinąć w ściereczkę lub choćby ręcznik papierowy, większe noże kuchenne z kolei złożyć razem na przemian, tak, żeby na zmianę z jednej strony było ostrze i rękojeść, a ta najlepiej, żeby była na zewnątrz. Tak złożone zawinąć w miękką tkaninę albo kawałek kartonu i mocno związać (gumką lub mocną taśmą), żeby się nie rozpadły.

Usunięcie powietrza z worków z ubraniami i pościelą wzmocni je i pozwoli uniknąć pęknięć. Nie trzeba do tego używać worków próżniowych – wystarczy ze zwykłego worka maksymalnie wycisnąć powietrze przed jego zaklejeniem lub związaniem.

Wszelkie płyny i kosmetyki powinny być ustawione w pionie tak, żeby się nie przewróciły, a jednocześnie nie zgniotły – by uniknąć przypadkowego otwarcia i rozlania. Niektóre końcówki, np. butelek z pompką warto dodatkowo zawinąć kawałkiem folii do żywności.

Do zabezpieczenia telewizora, lustra, obrazów lub płaskich monitorów folia bąbelkowa nie wystarczy. Ale bez oryginalnych styropianowych opakowań też można sobie poradzić owijając ekran lub szkło obu stron kołdrą, śpiworem albo kocem z obu stron (każde osobno), następnie kartonem i zaklejając mocną taśmą w pionie i poziomie, żeby opakowanie nie przesuwało się w żadną stronę. Podobnie powinno się postąpić ze szklanymi drzwiczkami szafek i witryn. Nawet jeśli cały mebel nie będzie rozkręcony, one powinny być zdjęte i osobno zabezpieczone, w przeciwnym razie prawie na pewno ulegną zniszczeniu w transporcie.

Często największą zmorą są kwiaty. Są najdelikatniejsze, złamanych nie da się skleić, a miłośnicy roślin często poświęcają lata na ich pielęgnację. Niestety są one zawsze najbardziej narażone na szkody przy przeprowadzce i trudno je przewozić, zwłaszcza „hurtowo”. Po pierwsze do transportu trzeba je zapakować na samym końcu, rozpakować na początku, żeby jak najmniej czasu spędziły w samochodzie. Kartony się nie nadają, gdyż ze względu na wilgoć łatwo mogą się rozpaść. Lepiej użyć do tego plastikowych lub drewnianych skrzynek albo pojemników. Jeśli roślin nie ma dużo, można do tego wykorzystać plastikowe miski lub wiadro, choćby od mopa. Kwiatów nie ustawimy już jednego na drugim, ale jeśli w dużej doniczce jest sporo miejsca z wolną ziemią, można tam postawić inną, małą. Samą koronę rośliny można delikatnie owinąć folią, koniecznie perforowaną, żeby zapewnić roślinie dostęp do powietrza. Problem pojawia się, kiedy mamy wysokie pod sufit rośliny – choćby palmy, fikusy, draceny. Wtedy nawet, jeśli przeprowadzkę organizujemy we własnym zakresie samochodem osobowym, koniecznie trzeba zamówić przynajmniej taxi bagażowe z samochodem dostawczym i dopilnować, żeby rośliny były również zabezpieczone przed przewróceniem.

Niezależnie, co w kartonie się znajduje, powinien on być zapakowany do samej góry. Nie tylko, żeby zaoszczędzić miejsce, ale też żeby uniknąć jego wgniecenia, podarcia i uszkodzenia zawartości. W transporcie kartony układa się jeden na drugim, takie ryzyko więc jest nieuniknione. Jeśli w jakimś kartonie zostaje pusta przestrzeń, warto użyć wypełniacza z pianki, torebek z powietrzem, ale można też użyć lekkich elementów garderoby albo pogniecionych gazet.

Kartony ze szkłem trzeba koniecznie dodatkowo opisać „delikatne, nie rzucać” albo „szkło”, a dodatkowo strzałkami zaznaczyć, gdzie jest góra. Niezależnie, czy przeprowadzamy się sami, czy robi to firma przeprowadzkowa, będzie to sygnał, że z tym pudełkiem należy się wyjątkowo ostrożnie obchodzić. Strzałki z napisem powinny się znaleźć na każdym boku kartonu, sam napis dodatkowo na jego wierzchu, żeby były widoczne dosłownie z każdej strony.

Autor: Katarzyna Grochólska